BLOG PAWŁA ANTONIEGO BARANOWSKIEGO O PRZYCZYNACH I SKUTKACH BEZROBOCIA W CZASIE RZĄDÓW PO (TUSKA), ORAZ INNYCH WAŻNYCH SPRAWACH W OKRESIE 2011 - 2016
MOTTO: UCZCIWY CZŁOWIEK NIE MOŻE DZIŚ MILCZEĆ A MILCZĄCY CZŁOWIEK NIE JEST DZIŚ UCZCIWY.

27/03/2012

46.
Bezrobocie; niewygodna dla władzy prawda.

Niewygodna dla Pana Władysława Kosiniak Kamysza - obecnie jeszcze ministra pracy.

Sytuacja osób w wieku umownie zwanym „50 plus” staje się absolutnie dramatyczna.

Niewątpliwie przyczynia się do tego prócz polityki rządu także cały szereg innych czynników, mniej lub bardziej pośrednich. Do nich trzeba zaliczyć i ogromną masę negatywnych stereotypów, nieporozumień, mitów na temat bezrobocia i bezrobotnych, atmosferę niezdrowej rywalizacji o miejsca pracy których brakuje, powszechny urzędniczy i dziennikarski bełkot, także i negowanie bezrobocia pomimo faktów – jako reakcje obronną na krytykę rządu, pomimo że merytorycznie brak kontrargumentów, czyli reakcję bezmyślnej agresji na krytykę. To nie jest przecież wymysł PO; było to charakterystyczne dla dawnej władzy PRL-u, że władza zawsze musiała „mieć rację” więc gdy jej nie miała, uciszano krytyków socjotechniczną manipulacją oraz agresją.

Fakt, że krytyka jest konstruktywna, co oznacza że dotyczy działania władzy a nie władzy jako takiej – prowadząc do uzasadnienia potrzeby zmiany działania władzy a nie samej władzy, niczego nie zmienia w atmosferze politycznej przypominającej bardziej gówniarskie mordobicie na weselu a nie spokojne i rzeczowe rozwiązywanie problemów. W takiej sytuacji wysiłki ludzi kompetentnych skupiają się na obronie PR Premiera, na tuszowaniu faktów, wprowadzaniu zamieszania pojęciowego, zamiast na rozmowie o rzeczywistości. Jednym ze sposobów „obronnego” wprowadzania zamieszania jest manipulowanie nawet i samym pojęciem „50 plus” jako określeniem grupy obywateli w podobnej sytuacji; zazwyczaj wtedy władza zaczyna używać słowa „senior”.
Senior to po prostu człowiek w starczym wieku, staruszek, dziadek, starszy pan, najstarszy w rodzinie. Określenie to sugeruje wyłącznie „starszy wiek” i nic poza tym, nie ma żadnego odniesienia do pozycji na „rynku pracy”, źródła dochodu na utrzymanie – czyli tych wszystkich czynników jakie nas tu interesują. Senior, to pojęcie bardziej towarzyskie, rodzinne; stosowanie go w kontekście rynku pracy jest skandaliczną manipulacja zaciemniającą obraz rzeczywistości. To samo dotyczy wszelkich działań mających poprawić komfort życia "seniorów", ich dostęp do informacji, kultury itp.

Mówiąc natomiast o osobach z grupy „50 plus” mamy na myśli w tym wypadku konkretnie i wyłącznie osoby w wieku produkcyjnym po 50 a niektórzy nawet twierdzą, że po 45 roku życia, ale przed wiekiem nabycia prawa do emerytury, osoby zdolne do pracy zawodowej i chętne do tej pracy, poszukujące możliwości zatrudnienia. Chodzi o osoby, dla których praca najemna jest jedynym albo podstawowym, zasadniczym źródłem dochodu niezbędnego do utrzymania się. Granica początkowe wieku wyznaczona jest przez zjawisko odmowy zatrudniania ze względu na wiek. Ma to charakter lokalnie zróżnicowany. Ponadto zjawisko jest trudne do obserwacji czy badań, bo jest ono przecież nielegalne, jest jawnym złamaniem prawa. To jakby łamanie prawa z całym błogosławieństwem prawa; przepisy swoje a praktyka swoje – i nikomu prócz „ofiar” to nie przeszkadza… Natomiast końcowa granica tego wyróżnionego sektora – to osiągnięcie wieku emerytalnego. Osoby w wieku emerytalnym są po prostu emerytami, nie są „50 plus” ani nie są bezrobotnymi, nawet jeśli maja ponad 50 lat i nie pracują. Praktycznie więc określenie „50 plus” oznacza szczególną osobę bezrobotną, której pracodawcy odmawiają zatrudnienia.

Jak już wspomniałem, trudno badać przyczyny tego zjawiska, gdyż ma ono znamiona bezprawności; prawem zabronionego szykanowania ze względu na wiek czy też nierównego traktowania kandydatów do zatrudnienia z powodu ich wieku.
Kluczem jednak do sprawy jest – jakie znaczenie dla pracodawcy ma ten wiek, skąd taka negatywna reakcja. Pytani o to pracodawcy czy eksperci Konfederacji Pracodawców Prywatnych, zaczynają dziwnie kluczyć i bąkać pod nosem… prawdopodobnie zdając sobie w pełni sprawę z niemalże jawnej bezprawności takiego stanowiska. Jedyną  wymówką oficjalnie podawaną  jest sprawa tej nieszczęsnej „ochrony” stosunku pracy w okresie przedemerytalnym, czyli na cztery lata przed osiągnięciem tego wieku. Zgodnie z obecnymi zasadami mężczyzny zatrudnionego który przekroczył wiek 61 lat (4 lata przed emeryturą) nie można już zwolnić z pracy o ile wykonuje swoje obowiązki zawodowe, i by nie dopuścić do tego – pracodawca rozwiązuje taki stosunek pracy zanim mężczyzna ten wejdzie we wspomniany okres „ochrony”. Jest to możliwe, gdyż stosunek pracy ma charakter dobrowolny dla każdej ze stron, więc każda ze stron umowy o pracę może ją rozwiązać z zachowaniem zasad określonych w prawie pracy. Łatwo tu stwierdzić, że to co miało chronić przed rozwiązaniem stosunku pracy – właśnie powoduje jego rozwiązanie, czyli rzekomy przywilej ochrony – szkodzi, ale to jakoś zupełnie nie robi wrażenia na decydentach.

Generalnie – mamy na rynku pracy ogromny niedobór ilościowy miejsc pracy. Ma on także charakter strukturalny, to znaczy struktura kompetencji kandydatów do pracy nie odpowiada strukturze kompetencji oczekiwanych przez pracodawców. Likwidacja wielu gałęzi produkcji i wielu zakładów produkcyjnych stworzyła dużą grupę bezrobotnych posiadających doświadczenie zawodowe w zawodach obecnie zbędnych, osób z wykształceniem zawodowym lub ogólnym, bardzo często z dość słabą umiejętnością posługiwania się sprzętem IT, także  często nie posługujących się jakimkolwiek językiem obcym w stopniu umożliwiającym zastosowanie tego w pracy lub podjęcie pracy za granicą. W tej grupie – mówiąc o osobach „50 plus” mamy na myśli osoby bezrobotne z definicji, to znaczy spełniające wszystkie kryteria jakie są wymagane do uzyskania statusu osoby bezrobotnej.  Nie należą więc do tej grupy emeryci, osoby niezdolne do pracy z powodu alkoholizmu, osoby w trakcie resocjalizacji, inwalidzi i osoby niepełnosprawne, osoby bierne zawodowo, osoby bezdomne z wieloletnią dezaktywacją zawodową itp., gdyż nie są to osoby bezrobotne, nawet jeśli nie pracują i są w wieku 50 i więcej lat. Osoby niepełnosprawne lecz zdolne do jakiejś, odpowiedniej dla nich pracy nie zaliczam do "50 plus" gdyż objęte są one szczególnymi przepisami dotyczącymi osób niepełnosprawnych (ustawa o PFRON), są odrębną grupą na rynku pracy, korzystającą ze szczególnej kierunkowanej pomocy państwa jaka nie przysługuje innym osobom z grupy 50 plus.

Sytuacja tej grupy osób jest w chwili obecnej dramatyczna, bo praktycznie nie mają one szans na zatrudnienie. Brak obecnie jakichkolwiek programów wsparcia dotyczących do-kwalifikowania czy przekwalifikowania z jednoczesną aktywizacją zawodową. Fundusze na staże, szkolenia i prace interwencyjne organizowane w ramach zadań PUP są drastycznie okrojone. Z powodu długotrwałości bezrobocia i absurdalnie drakońskich wymogów formalnych – coraz mniej osób z tej grupy ma prawo do zasiłku dla bezrobotnych. Osoby te coraz częściej pozostają bez żadnych środków do życia i bez szans na zmianę swojej sytuacji, korzystają z minimalnej pomocy rodzin, pozwalającej przetrwać fizycznie w ograniczonym okresie czasu.

Widać dziś całkowity brak zrozumienia tej sytuacji wśród decydentów albo – pomimo pełnego zrozumienia – brak woli podjęcia jakichś działań zaradczych a raczej – działania na rzecz ukrycia czy zbagatelizowania problemu, byle notowania polityczne Premiera nie spadały…
Niestety: spadną!  Skorzystają na tym ci, co nie powinni; skrajna prawica i skrajna lewica. I o to mam właśnie pretensję do władzy z Platformy Obywatelskiej; o sprzyjanie niepokojom i zamieszkom, prowokowanie „rewolucji”, ekstremistycznych wybryków zamiast spokojnego, rozumnego i cywilizowanego, zrównoważonego i społecznie sprawiedliwego rozwoju.

Odwiedziny: