70. Umowy śmieciowe; tolerowane czy świadome bezprawie?
Drastyczny niedobór miejsc pracy ma nie tylko przyczyny tkwiące w okresie przemian, w błędach wynikających z niewiedzy i braku doświadczenia pierwszego rządu premiera Tadeusza Mazowieckiego; wydaje się, że sytuacja ta została stworzona świadomie i celowo; dla skrajnego zaburzenia względnej wcześniejszej równowagi rynkowej. Miało to niewątpliwie również podłoże ideologiczne. Chodziło tu władzy o celowe drastyczne „przesunięcie” rynku na stronę pracodawców, uczynienie ich w dużej części „panami życia i śmierci” ludzi poszukujących jakiejkolwiek już możliwości zarobienia. Cele – to obniżenie oczekiwań płacowych pracowników do absolutnego minimum...
71. Zatrudniasz na umowę-zlecenie zamiast na umowę o pracę?; płać grzywnę 30.000.
Umożliwienie przedsiębiorcom nieograniczonego zarabiania, nieograniczonego nawet przepisami obowiązującego prawa – jest najwyraźniej zasadą bliską Platformie Obywatelskiej. Dewastacja zasad współżycia społecznego, szkodzenie finansom publicznym i systemowi ubezpieczenia społecznego – nie stanowi dla Platformy żadnego problemu. Niestety narasta zamieszanie pojęciowe, niewiedza i niezrozumienie spowodowane rażącym rozdźwiękiem pomiędzy tym, co poszukujący pracy praktycznie widzi wokół siebie a tym, co czyta w ustawie, w informacjach opartych bezpośrednio na prawie pracy.
72. Władzanie może służyć własnej ideologii.
Władza powinna jednak bezstronnie służyć równowadze, organizować to co służy współpracy, zajmować się wyłącznie tym, by wszyscy byli tak samo zadowoleni i dając coś, korzystali – jednocześnie zaspokajając swoje własne potrzeby. Taka równowaga jest możliwa, przy zrozumieniu działania „całości” i moim zdaniem jest to szansa na przyszłość gospodarki światowej i przyszłości świata w ogóle. Świat ma szanse przetrwać wówczas, gdy przyjmie tę zmianę: wybierze wejście w okres współpracy, poszanowania i zrozumienia a nie antagonizmu, rywalizacji i egoistycznego zamknięcia w sobie.
73. Bezprawie - zgodne z prawem!
Cała ta szopka ze „sztuką pisania listów motywacyjnych” i życiorysów, sztuką wzajemnego oszukiwania się kandydatów i pracodawców – nie tylko jest idiotyczna, ale prowadzi wprost do zatrudniania ludzi najbardziej „sprytnych” i zarozumiałych, najmniej uczciwych, zamiast najbardziej kompetentnych w danym zawodzie i na konkretnym stanowisku. Daje to pewnie niezłą zabawę całkiem najczęściej nieprzypadkowym ludziom zatrudnianym w firmach rekrutujących pracowników. Niestety coraz częściej zdarza się, że kandydat wyłoniony w ponad miesięcznym procesie rekrutacji, po rozpoczęciu pracy okazuje się całkowicie nieprzydatny...