37. Pogadać jak minister z pielęgniarką.
Co do owych „67-letnich baletnic” – jak byśmy nazwali ogólnie ten problem:
Każda praca ma swoją specyfikę, charakterystykę. Charakterystyki te są opracowywane i udostępniane w postaci opisów dostępnych w WUP, PUP , w punktach doradztwa zawodowego i w Internecie. Także w procesie nauki można zdobyć wszelką wiedzę dotyczącą zagrożeń długości pracy w danym zawodzie. Na przykład w zawód tancerki baletowej jest już z góry i z natury wpisana nieubłagana „sezonowość” pracy bezpośrednio artystycznej.
38. To zmiana wieku emerytalnego, a nie stażu pracy.
Reforma wieku emerytalnego wydłuża czas oczekiwania na prawo do przejścia na emeryturę o dwa lata dla mężczyzn i o siedem lat dla kobiet. Wszyscy, którzy publicznie twierdzą, że Rząd proponuje „wydłużenie czasu pracy do 67 roku życia” – bezczelnie i karygodnie łżą i działają przeciwko społeczeństwu.
39. Skandaliczna niegospodarność państwa rujnuje ZUS - w imię ideologii.
Szacuje się, że przedsiębiorstw polskich działających w podobny sposób, czyli nie odprowadzających składek do ZUS pomimo prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, są już setki tysięcy. Oznacza to ogromne niedobory finansowe w ZUS w porównaniu z tymi kwotami jakie teoretycznie powinny trafiać do ZUS w ramach „umowy społecznej” na której opiera się system emerytalny w Polsce. System ubezpieczenia społecznego jest jak stary dziurawy worek, w którym w taki sposób zawsze jest i będzie zbyt mało.Szacuje się, że przedsiębiorstw polskich działających w podobny sposób, czyli nie odprowadzających składek do ZUS pomimo prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, są już setki tysięcy. Oznacza to ogromne niedobory finansowe w ZUS w porównaniu z tymi kwotami jakie teoretycznie powinny trafiać do ZUS w ramach „umowy społecznej” na której opiera się system emerytalny w Polsce.
40. Głupotą jest w milczeniu borykać się z - celowo tworzonymi - trudnościami.
Ważna jest, szczególnie dla mnie - postawa „bycia po właściwej stronie”, mężnej próby pozostania wiernym sobie czy „swojej” prawdzie tak jak ją rozumiemy. Ale byłoby przecież skrajną próżnością, gdybyśmy tylko to mieli za motywację i cel. Motywacją i celem było przekonanie kogoś, wpłynięcie na bieg spraw albo choć bieg dyskusji, zainicjowanie zainteresowania danym problemem. A to się nie udało. Świadczą o tym kolejne wypowiedzi osób ważnych i najważniejszych, powtarzających bzdurę za bzdurą, w całkowitym oderwaniu od realiów. Świadczą o tym i bzdety zawodowych dziennikarzy - durniów.