33. Zdziczałe finanse.
Powrót do realizacji skompromitowanej "ustawy o promocji zatrudnienia i instrumentach rynku pracy" niechybnie prowadzi do kontynuacji marnotrawstwa. Więc może trzeba zasadniczo zmienić ustawę. Zmienić „instrumenty”, które nie chciały grać. Jedno jest pewne: tak jak jest – być nie może... ale doświadczenie niestety tu natychmiast podpowiada, że.... może być jeszcze gorzej…
34. Przerażający marazm w Urzędzie Pracy.
Przerażający jest całkowity marazm i zastój w Powiatowym Urzędzie Pracy. Owszem; czynna jest kasa, wypłacane lub przekazywane są na konta bankowe nielicznych „szczęśliwców” zasiłki dla bezrobotnych, gdzieś tam w biurach ktoś drogą elektroniczną przekazuje odpowiednie składki np. ubezpieczenia zdrowotnego, na rzecz zarejestrowanych bezrobotnych.
35. Podejrzana reprezentacja narodu.
Odnoszę wrażenie, że władza i „elity decyzyjne” dotychczas były przypadkowe, a przede wszystkim od czasów Mazowieckiego – po prostu amatorskie. Czy młodzieniec słabo się uczący, kiepsko dopilnowany przez rodziców zajętych pracą i borykaniem się z „komuną”, popalający „trawkę” z kumplami po kątach i niezbyt na dodatek utożsamiający się z Polską – to rzeczywiście idealny kandydat na przyszłego premiera?
36. Bo za karę… będziemy cię chronić…!
Chodzi tutaj o Art.39 Ustawy z dnia 26 czerwca 1974 roku która była ostatnią jak dotychczas dużą regulacją, zastępującą wszystkie wcześniejsze regulacje prawne w sprawach objętych treścią tej ustawy. Na wzór innych kompleksowych aktów prawnych, jak Kodeks Cywilny czy Kodeks Administracyjny – nosi ona charakter Kodeksu a więc regulacji kompleksowej wyższego rzędu niż ustawy, ale oczywiście niższego niż Konstytucja. Kodeks Pracy unieważnił wówczas wszystkie wcześniejsze regulacje prawne funkcjonujące wcześniej a dotyczące spraw obecnie kompleksowo regulowanych w tym akcie prawnym.