78. Pozostaje tylko wściekłość, bezradność i żal… .
W mediach w związku z wyżej opisaną sytuacją jest spory ruch propagandowy deprecjonujący problem skutków bezrobocia oraz samych osób pozbawionych zatrudnienia. Jak można się domyślać jest to wyrazem pewnego zamówienia politycznego, realizowanego przez zawodowych „zaciemniaczy”, jak i różnych domorosłych, amatorskich zwyrodnialców społecznych, lansujących jak ten fircyk w cylinderku różne śmieszne, dziwaczne lub absurdalne tezy ideologiczne; lansujących monarchię, endecję, węszących wszędzie za „komuną”, nie odróżniających wolności od anarchii… Łączy ich jedno: cynizm, bezczelność, pogarda dla człowieka...
79. Objaw kompletnej bezradności, czy jakaś sztuczna mgła, tym razem nad bezrobociem. .
Władza stała się ofiarą własnej ideologii, zgodnie z którą urzędy pracy są instytucjami usługowymi, świadczącymi usługi dla chętnych (no i spełniających najpierw ma się rozumieć wymogi definicji ustawowej). Wszelkie kontakty osób chcących się zarejestrować lub zarejestrowanych w urzędzie pracy – z urzędem, mają charakter dobrowolny, bo tak stanowi ustawa. Dotyczy to zwłaszcza tych 84% zarejestrowanych, którzy nie uzyskali lub już nie posiadają prawa do zasiłku dla bezrobotnych. Nieliczni posiadający takie prawo i pobierający zasiłek są w sytuacji w której można im coś odebrać, pozbawić ich czegoś, dlatego są traktowani praktycznie nieco „ostrzej”...
80. Powrót do normalności…?
Jeszcze do niedawna ludzie tracili miejsca pracy, biedowali, marnowali lata życia swoje i swoich dzieci, czasem staczali się w bezdomność, albo popadali w alkoholizm by nie myśleć, by się nie wstydzić, albo z kolei myśleli i wstydzili się bardziej popaść w alkoholizm niż zdechnąć na śmietniku… a wszystko to z przekonaniem, że to jest WOLNOŚĆ !, oczekiwany POWRÓT DO NORMALNOŚCI !. Że to wszystko wynika z nauki, ze sprawdzonych i zweryfikowanych w kapitalizmie zasad ekonomii, zarządzania, że tak ma być i jest to jedyna słuszna droga. No i oczywiście, że politycy powinni się od gospodarki trzymać z daleka – bo przecież „niewidzialna ręka” sama wszystko wyreguluje…
Nawet prosta do uzyskania informacja, że dziwnie – ani Niemcy, ani Francja a już szczególnie Wielka Brytania tą drogą jakoś nie idzie a ma się całkiem dobrze – nie wzbudzała niczyich zastrzeżeń...
81. My(d)lenie bezrobotnym… .
Wszystko co wychodzi z Ministerstwa Pracy ma wymiar magiczny i teoretyczny, bo zajmują się tam sprawami bezrobotnych osoby chyba nie mające w rzeczywistości pojęcia o realiach bezrobocia. Gdyby statki miał projektować ktoś, kto nigdy nie był w stoczni ani nie widział żadnego statku w rzeczywistości i nigdy też nie był na „pełnym morzu” w czasie sztormu, gdzie ten statek ma być eksploatowany – a posługiwał się jedynie inżynierską wiedzą teoretyczną oraz danymi statystycznymi – nie mielibyśmy wątpliwości, że produkt będzie po prostu ułomny. Pływająca trumna. Jeśli natomiast tacy – nieźle się przy tym bawiący „teoretycy” – zajmują się bezrobociem, nie widzimy w tym niczego dziwacznego...