BLOG PAWŁA ANTONIEGO BARANOWSKIEGO O PRZYCZYNACH I SKUTKACH BEZROBOCIA W CZASIE RZĄDÓW PO (TUSKA), ORAZ INNYCH WAŻNYCH SPRAWACH W OKRESIE 2011 - 2016
MOTTO: UCZCIWY CZŁOWIEK NIE MOŻE DZIŚ MILCZEĆ A MILCZĄCY CZŁOWIEK NIE JEST DZIŚ UCZCIWY.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hausner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hausner. Pokaż wszystkie posty

28/07/2014

Minister Pracy jest bardzo sprawny w realizacji planu oszustwa wyborczego PO. Część I.

Minister Władysław Kosiniak Kamysz jest bardzo przydatny dla rządu Donalda Tuska. Przynajmniej w aspekcie taktyki, jaką ustalono wobec spadających notowań PO i zbliżających się wyborów. Mam na myśli słynną rozmowę ministra spraw wewnętrznych Sienkiewicza z prezesem NBP – Markiem Belką nagraną przez „kelnerów” a upublicznioną przez „Wprost”. Stenogram był powszechnie publikowany, jednak dla lepszej dostępności i ja także przytoczyłem go w blogu.

Cały zaplanowany tu atak propagandowy ma mieć dwa nurty: pierwszy – przeciwko konkurencji politycznej, czyli nurt słynnego już „zajebania PIS komisją śledczą w sprawie Macierewicza” (sformułowanie ministra Sikorskiego) którego realizacja właśnie się rozpoczyna a drugi – na rzecz „przekonania” społeczeństwa do głosowania znów na PO, wsparty jak uzgodnili rozmówcy – pomocą NBP w wywoływaniu (oszukańczego) wrażenia wspaniałej kondycji polskiego budżetu i polskich finansów publicznych.
Chodziło tu rozmówcom o to, że kondycja naszego państwa jest fatalna, co by przy normalnym zarządzaniu wymagało po prostu przyznania tego publicznie i rozpoczęcia bardzo dotkliwej akcji „oszczędnościowej” i „naprawczej” w kwestii wydatków publicznych, polegającej na „cięciu” wydatków kosztem czasowego, ale znacznego pogorszenia sytuacji społeczeństwa a więc i znacznego pogorszenia nastrojów społecznych, kierującego się w sposób naturalny przeciwko tej władzy podczas wyborów. A władza na to właśnie tuż przed wyborami pozwolić sobie nie chciała, stąd plan „oszustwa” socjotechnicznego z wykorzystaniem „sztuk magicznych” NBP i uzdolnionego Szczurka z MF.

Wiele wskazuje na to, że plan ten jest po prostu spokojnie, bezwzględnie i cynicznie realizowany. Całą ideę charakteryzuje niejako wypowiedź ministra Sienkiewicza: (cyt.)

[Bartłomiej Sienkiewicz] Albo ludzie poczują, że nastąpiła pewna zmiana, bo jak ja poznaję ten proces, to jest tak: (…) budujemy drogi, bla, bla, bla (…), ale to już kompletnie nie działa. Dlaczego nie działa? Bo przeciętny Kowalski patrzy na te autostrady, estakady, na ten dworzec, na cokolwiek innego… (…) Bo jego podstawowe pytanie jest: a co JA z tego kurwa mam?! Gdzie jest ten pieniądz u mnie w portfelu? A nie, że ma wypierdolonego orlika przed oknami, bo on ma w dupie tego orlika, podobnie ma tę autostradę w dupie!
(…)

Jest tu jednak jeszcze jedna ważna sprawa.

Niezmiernie ważnym czynnikiem wpływającym na nastroje społeczne tak ważnym dla pretendentów ubiegających się o głosy ludzi odpowiednio wcześniej, przed wyborami – są kwestie pracy i bezrobocia. I tu niezmiernie ważną rolę propagandową w całościowym planie oszustwa wyborczego otrzymał minister pracy z PSL Władysław Kosiniak Kamysz.
Platforma Obywatelska postanowiła oszukać opinię publiczną, co do rzeczywistego stanu bezrobocia i minister pracy okazał się tu bardzo sprawnym urzędnikiem Premiera Tuska. Zadanie ministra wymaga sporej inteligencji; jak „walczyć z bezrobociem” nie mając na nie żadnego wpływu? Oto sztuka propagandy sukcesu.

Bezrobocie to przecież brak dostatecznej ilości miejsc pracy. Powstało po części przypadkowo, na skutek bezmyślnego niszczenia i rozgrabiania majątku firm państwowych w czasie tak zwanej „transformacji ustrojowej”, po części potem na skutek decyzji gospodarczych Unii Europejskiej; decyzji – które noszą jednak znamiona w pewnym stopniu politycznych, którym władza w imieniu Polski się bezkrytycznie podporządkowała. Dotyczy to np. decyzji Komisarz unijnej dotyczącej przemysłu stoczniowego i paru innych gałęzi przemysłu polskiego. Spowodowało to likwidacje wielu zakładów a co za tym idzie i miejsc pracy w nich, bez zastąpienia ich czymkolwiek innym. Niebagatelne było tu też nastawienie ideologiczne naszej ekipy „liberałów” oparte na „pobożnych” życzeniach niewierzących, na lekturze prac teoretyków liberalizmu gospodarczego, na podszeptach „doradców-bankierów” nie zawsze chyba wiernych interesowi polskiemu, na magicznym myśleniu i wierze w „samoregulację” i „niewidzialną rękę rynku”, jako panaceum na wszystkie kłopoty gospodarcze… jedynie chyba „ikonę” liberalizmu polskiego tamtych czasów – Jana Krzysztofa Bieleckiego stać dziś czasami na wypowiedzi szczere i bezstronnie krytyczne w stosunku do tych początków nowej władzy.

Powracając jednak do tematu – faktem jest, że bezrobocie to częściowy brak miejsc pracy. Minister Pracy – nie likwiduje miejsc pracy ani tym bardziej ich nie tworzy, dlatego jego wpływ na stan bezrobocia jest raczej minimalny i dotyczy tylko w najlepszym przypadku stopnia wykorzystania istniejących miejsc pracy oraz formy przetrwania tych dla których pracy nie starczyło. Tymczasem w Polsce utarło się, że to Minister Pracy „walczy z bezrobociem”… więc się nasz minister stara… przynajmniej zrobić dobre wrażenie… na swoim szefie przede wszystkim…

Dla rzeczywistego zmniejszenia bezrobocia powinny rzeczywiście powstawać nowe miejsca pracy, w miarę możności trwałego zatrudnienia i to pracy o różnych wymaganych kompetencjach, w zawodach produkcyjnych i rzemieślniczych i w różnych dziedzinach przemysłu. Jeśli tak nie jest – powstaje bezrobocie strukturalne. Takie efekty poprawy daje rzeczywisty rozwój gospodarki, a więc powstawanie nowych przedsiębiorstw, w tym głównie produkcyjnych lub w ostateczności usługowych, w których potrzebni są pracownicy w różnych specjalnościach i o różnym poziomie wykształcenia. To jest sprawa ministra d/s gospodarki i ministra d/s szkolnictwa a nie ministra pracy. Dla rzeczywistego efektu ministerstwa powinny ściśle ze sobą współpracować, każde robiąc „swoje” a razem – wspólnie (choć każde na swój sposób) walcząc z bezrobociem. Tak nie jest, bo Premier jak się dowiadujemy z „taśm prawdy” – dał zbyt dużo swobody ministrom, poza tym praktycznie nie działa Komitet Stały Rady Ministrów mający to wszystko wspomagać i koordynować. Polskie działania pro-rozwojowe – to jak się dowiadujemy z taśm „chuj, dupa i kamieni kupa” – jak to precyzyjnie określił minister rządu Tuska. Czyli po prostu tego nie ma, lub jest całkowicie bezwartościowe.

Jeśli nie ma działań pro-inwestycyjnych, pro-rozwojowych – a ja wierzę ministrowi, gdy szczerze mówi o tym w okolicznościach świadczących iż miałem się o tym nigdy nie dowiedzieć – to nie będzie rozwoju przemysłu, czyli nie przybędzie nam w znaczący sposób miejsc trwałego zatrudnienia. Czyli w konsekwencji – bezrobocie tak łatwo i szybko nie zmaleje – co jest dla tego rządu jak się okazuje – oczywiste. Tym bardziej mamy dowód, że działalność ministra pracy Kosiniak Kamysza jest po prostu wielkim oszustwem propagandowym.
Jest bardzo wiele błędów w działaniach władzy dotyczących gospodarki i inwestycji. Teraz odnosi się wrażenie, że władza doprowadziła do pewnego stanu „zawieszenia”, w którym potencjalni lub nawet ci faktyczni inwestorzy, straszeni usilnie „rządem Kaczyńskiego” czekają z inwestycjami na… wynik najbliższych wyborów.

17/07/2014

Zasadnicze pytanie: czy umowa Tuska i Belki nadal działa i będzie realizowana aż do wyborów? Cz. 2

Wspomniana wcześniej rozmowa, szczególnie ten zacytowany fragment jej stenogramu – niejako automatycznie kojarzy się z informacjami o wymianie banknotów będących w obiegu, na „lepiej zabezpieczone”.
Pisał o tym szczegółowo np. „Newsweek”: http://biznes.newsweek.pl/nowe-banknoty-nbp-wzor-znaki-zmiany-newsweek-pl,artykuly,287266,1.html
Opisany w tym artykule proces ma służyć tzw. „naturalnej” wymianie banknotów zbyt już zużytych, uszkodzonych oraz nieautentycznych – na nowe, przy okazji zmodernizowane co do sposobów zabezpieczenia. Mówiąc wprost – taka „wymiana naturalna” zakłada chyba po prostu zastąpienie każdego wykrytego banknotu nienadającego się do dalszego użytku – nowym, prosto z drukarni a przy okazji – bardziej nowoczesnym banknotem. W obiegu jest podobno (a w każdym razie dotychczas było) około 1.400.000.000 banknotów.
Rozmówcy ustalają tu strategię własnego działania, którego celem jest niedopuszczenie do zwycięstwa wyborczego PiS pomimo iż partia ta ma „43% poparcia wg. CBOS”. Oznacza to świadome i celowe przeciwstawienie się demokracji, czyli działania totalitarne władzy, ponieważ do zablokowania demokracji ma posłużyć wprzęgnięcie z zasady konstytucyjnej niezależnego banku centralnego (NBP) do finansowej pomocy rządowi PO. Minister Spraw Wewnętrznych mówi, że „ekonomika” będzie decydowała o „stabilności kraju” (mając na myśli stabilność polityczną władzy PO) a pomiędzy ekonomiką a polityką jest określony związek – odnoszony tu do zbliżających się wyborów. Jest ogromny deficyt budżetowy, sytuacja staje się poważna, dla opanowania jej potrzebne byłyby „cięcia”, co oznacza konieczność wdrożenia wielkich oszczędności wydatków publicznych dotykających bardzo wielu przeciętnych obywateli, ale obywatele ci są wyborcami, którzy w najbliższym czasie będą głosować w wyborach samorządowych i parlamentarnych – wyborcami mogącymi dać władzę PiS, jeśli będą „niezadowoleni” z Tuska np. z powodu wspomnianych „cięć”. Dlatego uzgodniono w tej rozmowie sposób oszukania wyborców – co do rzeczywistego stanu państwa, dzięki włączeniu niezależnego z definicji Banku Centralnego do działań politycznych ochraniających władzę PO. Prezes NBP Marek Belka postawił warunki: współpraca bezpośrednio z premierem Tuskiem, dymisja ministra finansów Rostowskiego i mianowanie na ministra osoby wskazanej przez NBP (Mateusz Szczurek).
To już zostało wykonane.

Drugi warunek to odpowiednie podyktowane przez NBP zmiany treści ustawy o NBP – dające możliwości oczekiwanego przez rząd działania „pomocowego”. Nowelizacja tej ustawy została przeprowadzona i właśnie weszła w życie. Drugi warunek tego „interesu” także więc został spełniony, na dodatek jakiekolwiek dzisiejsze zastrzeżenia do działań NBP mogą okazać się obecnie bezpodstawne, to znaczy zgodne z tą specjalnie spreparowana wersją ustawy o NBP. „Wszystko jest w ministerstwie, tam są wytrychy” – mówi w cytowanej wyżej rozmowie Marek Belka.

Ideą tego skandalicznego działania wspólnego PO i NBP jest stworzenie fikcyjnie korzystnego obrazu finansów państwa i propaganda rzekomych sukcesów rządu PO, aby takim oszustwem przekonać jednak wyborców do głosowania na PO (nie wyklucza to jednoczesnych agresywnych działań propagandowych PO przeciwko PiS, czy wspomnianego „zajebania PiS komisją specjalną w sprawie Macierewicza” – o czym wspominał minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w nagranej i upublicznionej rozmowie z ministrem finansów Jackiem Rostowskim).

Trzecia związana z tym sprawa, to sprawa konfliktu władzy z miliarderem Zbigniewem Jakubasem, określanym przez ministrów jako „tłusty miś”, posiadającym jeszcze niedawno G K „Multico” a poprzez nią – kontrolny pakiet udziałów w spółce „Mennica Polska S. A.”, niedawno ponownie „przejęty” przez rząd PO.
Tego także dotyczy dalsza część rozmowy ministra Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem Markiem Belką:

(…)
[MB] My musimy przejść przez ćwiczenie pod tytułem „negocjacje na temat nowych monet”. Bo te negocjacje w dużej mierze… Myśmy się zdecydowali te drobne monety, bo chcieliśmy je w ogóle zlikwidować, ale z jakiś powodów niezrozumiałych i, szczerze mówiąc, jak to zwykle bywa. (…) Tutaj Jacek [Rostowski] zachował się po prostu jak cipa. No i tam uległ jakimś tam tego i zaczął walkę. OK. Więc myśmy postanowili te monety zamienić na inne, takie same dla ludzi, ale tańsze w produkcji. Przy okazji żeśmy stwierdzili, dlaczego by nie urynkowić tego procesu, czyli zapytanie ofertowe żeśmy wysłali do trzech mennic, w tym polskiej. (…) Tylko problem jest taki, że jak wygrają, no to będą bardzo drodzy, a jak przegrają, to będą bardzo tani. A my nie chcielibyśmy, żeby oni przegrali, ale żeby byli bardzo tani. No i jesteśmy w związku z tym w dupie. Jesteśmy wobec trudnych negocjacji z człowiekiem [Zbigniewem Jakubasem], który już uważa, żeśmy go okradli.
[BS] (…) To może trzeba mu powiedzieć, jak można go bardziej okraść. Może zrozumie.
[MB] Myślę, że on to wszystko wie, ale zdaje się, że on jest przyzwyczajony do tego, że jak ma partnera państwowego, to znaczy, że ma cipę przed sobą, a on sam gra twardych ludzi. Jemu wszystko wolno, a państwowemu nic nie wolno. On o tym doskonale wie. My się spodziewamy oczywiście czarnego PR z ich strony. (…) My musimy dbać o pewne zasady, a on w ogóle zasad nie przestrzega. Z tym, że w końcu tę pałę to ma państwo.
[BS] Tak. Na cały obszar.
[MB] Na cały obszar. I tu trzeba ścisłej współpracy, z tą pałą.
( … )

Mennicą Państwową zarządza więc ponownie rząd, ma nad nią pełną kontrolę, co należy dołączyć do warunków wymienionych powyżej. Ponadto jeszcze jak się dowiadujemy z powyższej upublicznionej rozmowy, z Radą Polityki Pieniężnej, która powinna być niezależna i mieć funkcję kontrolną wobec finansów państwa – „można pograć”, jak stwierdza sam prezes NBP, a nadający Radzie powagi naukowej prof. Jerzy Hausner – jest „pivotalny” i bardzo mu się to podoba: cyt. (…) [MB] Pivotalny właśnie on jest, kurwa… A patrz, jak to się temu chujowi podoba, że on jest pivotalny. (…)” Określenie to najprawdopodobniej miało oznaczać, że prof. Hausnera można łatwo przekonać; że jego poglądy są „zmienne”; że da się go „obrócić” (pivot – walec, trzpień; pivotal – obrotowy, dający się obrócić, przekręcić) na tę lub na inną stronę, grając na jego poczuciu ważności, czy też na jego autorytecie naukowym.
W związku z tym – jak sugeruje sam prezes Belka – funkcje nadzorczo-kontrolne RPP nie są wykonywane skutecznie, więc Rada nie jest w stanie przeszkodzić w realizacji porozumienia finansowo-politycznego pomiędzy Platformą Obywatelską a NBP – o czym pisałem powyżej.

W związku z powyższym – trzeba zadać pytania:
  1. Czy rzekoma „naturalna wymiana banknotów zużytych na nowe” jest faktycznie wymianą 1 do 1 (jeden nowy za jeden zużyty tego samego nominału), czy też może być formą masowego ukrytego dodruku „pustego pieniądza” w innej proporcji, np. 100 nowych za jeden zużyty, albo banknot 100 zł zamiast zużytego banknotu 10 zł.
  2. Jakie byłyby w przyszłości skutki bańki finansowej powstałej poprzez dodruk pieniądza dla doraźnych celów PR-owych nastawionych na efekt propagandowy i wybory.
  3. Jakie jeszcze „kombinacje” finansowe, działania bezprawne lub sprzeczne z kanonami cywilizowanej ekonomii przygotował Marek Belka i jego „protegowany” minister finansów Mateusz Szczurek po to, by wykonać dla Donalda Tuska plan zablokowania nadchodzącego i spodziewanego zwycięstwa partii opozycyjnej.
  4. Jakie „wytrychy” wprowadzono do ustawy o NBP specjalnie by umożliwić realizację tego porozumienia. Przecież łatwo byłoby przeanalizować zmiany w treści ustawy od lipca 2013 do lipca 2014 i ich znaczenie w kontekście treści nagranych i opublikowanych rozmów zainteresowanych tym polityków i funkcjonariuszy państwa.
  5. Czy efekt deflacji mającej wpłynąć na czasowe obniżki niektórych cen (np. żywności) został celowo „spreparowany” przez władzę i jakie będą jego koszty (cena) w przyszłości, cena którą po wyborach będzie musiało zapłacić całe społeczeństwo.
Po analizie zmian wprowadzonych do ustawy o NBP możliwe byłoby stwierdzenie, jakie jeszcze „mechanizmy” zaplanowano by wprowadzić w błąd społeczeństwo co do stanu państwa, jego sytuacji ekonomicznej – oszukać społeczeństwo na użytek walki wyborczej.
Sytuacja wydaje się podwójnie paradoksalna a raczej absurdalna: politycy i funkcjonariusze organizujący takie całkowicie bezprawne, łamiące Konstytucję działania – pomimo ich ujawnienia pozostają bezkarni na swoich dotychczasowych stanowiskach a na dodatek – działania te pomimo ich ujawnienia – są – jak wszystko na to wskazuje – nadal kontynuowane, realizowane zgodnie z planem i nikomu w tym państwie to nie przeszkadza, nawet niemrawej i podzielonej opozycji politycznej, w którą są one wymierzone… 

Tusk z kulawą nogą nie szczeknie złego słowa Premierowi w tej sprawie.
Moim zdaniem to musiałoby być wyjaśnione i jeśli rzeczywiście tak jest – natychmiast powstrzymane. Kto miałby to skontrolować, jeśli instytucje kontrolne państwa są do tego procederu włączone albo niewiarygodne? Państwo stało się totalitarne i posługuje się metodami totalitarnymi, zastraszaniem, wykorzystaniem instytucji państwa do walki politycznej o zachowanie władzy. Zupełnie tu także bym nie miał zaufania do „instytucji” komisji śledczej Sejmu, do Prezydenta RP… może tym właśnie należałoby tłumaczyć przerażającą ciszę w tej sprawie.

08/07/2014

W takiej sytuacji, w normalnym państwie rząd musi po prostu odejść, jako kompletnie niewiarygodny!

Nagrana i ujawniona rozmowa Ministra Spraw Wewnętrznych Sienkiewicza z Prezesem NBP Belką ujawniła sposób, w jaki Platforma Obywatelska traktuje demokrację, w jaki traktuje społeczeństwo. Demokracja po prostu dla PO nie istnieje, władza Tuska nie ma żadnej alternatywy i dla niego – nie ma też żadnego ograniczenia. 

Z kontekstu jednoznacznie wynika, że to Sienkiewicz, z widocznym respektem do rozmówcy, tak by nie naruszyć ambicjonalnego poczucia „niezależności” prezesa NBP, ma tu za zadanie wysondować, jaka mogłaby być reakcja Belki na nieformalny (bo bezprawny) wniosek partii rządzącej o pomoc finansową NBP w utrzymaniu władzy.
Minister Sienkiewicz w skrócie przedstawia obraz sytuacji z perspektywy rządu; jest to obraz nie w pełni prawdziwy, „podrasowany” na potrzeby argumentacji tak, by prezes Belka sam doszedł do „właściwych” wniosków i odnosi w tym pełen sukces.

Wiele szczegółów tej rozmowy wskazuje, że minister został po prostu „wysłany” i zobowiązany przez kogoś do delikatnego wysondowania – jaka byłaby reakcja prezesa NBP na oczekiwanie ze strony rządu Tuska bezpośredniej współpracy banku centralnego dla niedopuszczenia do zwycięstwa wyborczego PIS, jakie też byłyby warunki „organizacyjne” tej współpracy ze strony prezesa Belki. To „sondowanie” przeradza się w bezpośrednią „naradę wojenną” przeciw opozycji (czyli przeciw demokracji).
Okazało się, że dla prezesa Belki nie ma praktycznie żadnych problemów z bezpośrednim zaangażowaniem politycznym NBP, nawet problemu nie stwarza dla niego Rada Polityki Pieniężnej z „pivotalnym” prof. Hausnerem; „niby niezależna” RPP, z którą Belka jest w stanie „pograć”. Prezes Banku Centralnego stawia warunek usunięcia urzędującego ministra finansów, powołania na jego miejsce innej osoby wskazanej przez NBP oraz wprowadzenia konkretnych podyktowanych przez niego zmian w ustawie o Narodowym Banku Polskim.

Rozmowa ta odbyła się podobno rok temu. Po niej zaczęły następować zmiany, świadczące niezbicie o tym, że „interes” został przez Premiera Tuska zaakceptowany i rozpoczęła się jego realizacja. Urzędujący wówczas minister finansów J. V. Rostowski jeszcze w tym, samym roku został – jak ustalono w tej rozmowie z wszystkimi „lansadami” – zdymisjonowany i zastąpiony młodym i nikomu wcześniej nie znanym trzydziestoletnim ekonomistą dr Mateuszem Szczurkiem. Zakończono też prace nad nowelizacją ustawy o NBP, w których rozpatrywano też „opinie” Banku Centralnego i obecnie – zmiany te weszły w życie. Wszystko więc, co jak wynika z tego nagrania zostało uzgodnione – zostało zrealizowane. Czy to oznacza, że Narodowy Bank Polski i jego prezes marek Belka przestali być apolityczni i niezależni od władzy wykonawczej a stali się finansistami Platformy Obywatelskiej – zaangażowanymi w jej walkę z opozycją przed zbliżającymi się wyborami?
Jeśli tak, oznacza to zgodnie z argumentacją ministra Sienkiewicza użytą w tej rozmowie, że rozpoczęto właśnie wielką akcję ukrywania przed społeczeństwem rzeczywistego, prawdziwego stanu finansów państwa. Ukrywania poprzez np. dodruk „pustego” pieniądza, manipulacje obligacjami państwowymi itp. w taki sposób, aby do czasu najbliższych wyborów parlamentarnych przekonać wyborców, że jest dobrze, Polska jest OK, rząd Tuska wyprowadza kraj z kryzysu itp. A po wyborach, gdy PO pozostanie dzięki temu oszustwu – i będzie kontynuować swoje rządy, cała prawda – która prędzej czy później będzie musiała być ujawniona – już tym rządom nie zagrozi przez kolejne cztery lata. Dla zablokowania wszelkich niekorzystnych dla „elity” zmian, przeciwstawienia się demokracji w chwili obecnej dającej przewagę opozycji, utrzymania za wszelką cenę władzy i uniknięcia za wszelką cenę odpowiedzialności – postanowiono Polskę tymczasem pogrążyć w jeszcze większy kryzys, jeszcze większe zadłużenie finansów publicznych itp.

Sprawa ujawnionych nagrań po prostu zburzyła podstawy zaufania do tej władzy. Dziś już nie wiadomo, czy jakiekolwiek słowo i jakakolwiek informacja podawana przez rząd czy NBP jest wiarygodna, czy też jest już tylko wynikiem opisanych wyżej działań i umowy. W takiej sytuacji w normalnych warunkach, w normalnym państwie rząd musi po prostu natychmiast odejść, jako kompletnie niewiarygodny. Tymczasem – nie tylko nie ma mowy o dymisji całego gabinetu przez Premiera, ale nawet bezpośrednio skompromitowani politycy nie zostali usunięci ze stanowisk. Władza zachowuje się jak totalitarna władza partii faszystowskiej, która opanowała i przejęła wszystkie instytucje państwa, podporządkowując je „wodzowi” (Führerowi), dzięki czemu jest „nieusuwalna”.

Brak wiarygodności nasuwa zasadnicze wątpliwości i pytania.

Czy rzekoma „wymiana banknotów zużytych na nowe” jest rzeczywiście tylko wymianą, czy wymianą mającą zamaskować intensywny druk pieniądza bez pokrycia. (Wymiana 1 zużytego banknotu na 100 nowych)? I kto nad tym może zapanować, skoro NBP stał się „polityczny”, Hausnera można „obrócić na swoją stronę” a z Radą Polityki Pieniężnej można sobie „pograć” – jak mówił Belka?

Czy ogłoszone dziś przez NBP prognozy gospodarcze na najbliższe trzy lata są uczciwe, rzeczywiste i obiektywne – czy uwzględniają już „pomoc finansową NBP dla rządu Tuska” – co do której dogadali się minister Sienkiewicz z prezesem Belką? Chodzi o prognozowany rozwój 3,6% w 2014 i 2015 roku a 3,5 w 2016 roku, oraz inflację 0.2% w bieżącym a 1,4% w przyszłym roku i 2,3% w 2016 roku.
Jak można teraz traktować „poważnie” obietnice spadku cen żywności, lub nie traktować za agitację polityczną czegokolwiek, co wychodzi z NBP?

Spodziewać się można jedynie „poważnych” kłopotów, gdy prawda o gospodarce i finansach publicznych wyjdzie kiedyś na jaw. Nawet odsunięcie od funkcji prezesa NBP pana Belki, czy dymisja ministra Sienkiewicza – nie gwarantuje przerwania realizacji „politycznego interesu” zawartego w tej, nagranej i opublikowanej rozmowie.
Wiarygodność rządowi RP może przywrócić tylko dymisja całego obecnego gabinetu, oraz wyjaśnienie do końca spraw ujawnionych w rozmowie, usunięcie zmian dokonanych w ustawie o NBP. Szansą ma być wniosek o wotum nieufności dla rządu Tuska i debata parlamentarna w związku z tym wnioskiem. 
 

Odwiedziny: