BLOG PAWŁA ANTONIEGO BARANOWSKIEGO O PRZYCZYNACH I SKUTKACH BEZROBOCIA W CZASIE RZĄDÓW PO (TUSKA), ORAZ INNYCH WAŻNYCH SPRAWACH W OKRESIE 2011 - 2016
MOTTO: UCZCIWY CZŁOWIEK NIE MOŻE DZIŚ MILCZEĆ A MILCZĄCY CZŁOWIEK NIE JEST DZIŚ UCZCIWY.

11/08/2012

Brak miejsc pracy! Aktywizujcie przedsiębiorców a nie bezrobotnych!

Najbardziej dziwne jest to, że wszelkie działania jakie są dotychczas podejmowane w celu powrotu do pracy osób bezrobotnych z grupy wiekowej zwanej „50 plus” – są adresowane czy kierowane do tych bezrobotnych.
Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że to paskudna pozostałość po ustroju gospodarczym PRL-u, kiedy nie było problemu „braku miejsc pracy” a sama praca była podstawowym obowiązkiem obywatelskim. Kiedy trzeba było zatrudnić człowieka, to zawsze znajdowało się dla niego miejsce pracy, a jeśli były z tym trudności – to owo miejsce pracy było dla niego tworzone. Oczywiście aż strach wspominać o konsekwencjach ekonomicznych tego, ale ponieważ pracodawcą było państwo, jakoś się one „rozmydlały” w całości – tak że nie rzucały się w oczy zbyt dociekliwych ekonomistów, szczególnie tych co się naczytali wrogiej ideowo, fachowej kapitalistycznej literatury zachodniej…

Dziś łatwo jest tak sobie pokpiwać z tego, ale przyznam, że inaczej nie umiem sobie wytłumaczyć tego zadziwiającego do dziś zjawiska, że nikt nie wiąże bezrobocia z gospodarką, ze sferą przedsiębiorstw a wyłącznie kojarzy się ten problem z ludźmi, szczególnie tymi zarejestrowanymi w urzędach pracy.
Moim zdaniem to ewidentna pozostałość dawnego ustroju, pozostałość w umysłach obecnych polityków i urzędników w większości w „komunie” niegdyś dorastających.

Tymczasem bezrobocie dotyczy przecież stanu gospodarki, bo polega na redukcji ilości miejsc pracy stosownie do redukcji potrzeb i możliwości ekonomicznych przedsiębiorstw, przekładającej się na redukcję zatrudnienia. Bezrobocie to brak miejsc pracy a nie brak aktywności ludzi w wieku produkcyjnym. Owszem: ten "brak aktywności" jest dramatycznym skutkiem bezrobocia a nie jego przyczyną.

Zjawisko to ma oczywiście swoje odzwierciedlenie w urzędniczej nowomowie, w bełkocie specyficznego języka urzędowego a jednym z takich ulubionych przez urzędników durnych określeń jest „aktywizacja bezrobotnych”. To nosi po prostu znamiona jakiejś gigantycznej paranoi, że powołano ogromną machinę tzw. instytucji rynku pracy a nie stworzono w rzeczywistości autentycznego i zrównoważonego rynku pracy, ponadto cała ta machina obraca się wokół człowieka pozbawionego zatrudnienia i jego chce koniecznie „aktywizować” pomimo że w rzeczywistości trzeba aktywizować gospodarkę, która zlikwidowała miejsce pracy tegoż bezrobotnego i nie wytworzyła dla niego innego miejsca pracy. W ten sposób kosztem gigantycznego marnotrawstwa środków publicznych szkoli się osobę bezrobotną, doradza się jej, wspiera się ją psychologicznie, motywuje do ciągłego biegania i szukania tego – czego nie ma – a ostatecznie i niezmiennie osoba ta po prostu „odbija się” od muru niemożności niezmiennie i niezależnie od natężenia swojej aktywności dowiadując się, że żadnego miejsca pracy dla niej nie ma!

Przecież to jest jakieś szaleństwo, obłęd ludzi odpowiedzialnych w rządzie za sferę gospodarki i pracy! Trzeba to natychmiast przerwać! Niestety; w najbliższej przyszłości nie widać szans na zmianę tego absurdalnego stanu. Z jednej strony zapowiada się wyhamowanie gospodarki w najbliższym roku, pogorszenie sytuacji, czyli prędzej – dalsze redukcje zatrudnienia zarówno w gospodarce w sferze przedsiębiorstw jak i konieczność oszczędności wydatków państwa w sferze budżetowej. Z drugiej strony w obecnym czasie trwa właśnie weryfikacja, kwalifikacja i ocena nowych projektów EFS z dofinansowaniem unijnym, dotyczących „aktywizacji bezrobotnych” poprzez szkolenia i inne formy działania jakie przewiduje ustawa o promocji zatrudnienia a jakie są w tej sytuacji absolutnie nieskuteczne.
Wszystko więc wskazuje na to, że wspomniany „chocholi taniec”, polka „platformerska” wokół bezrobocia będzie trwał nadal.

W tym wszystkim zapomniano tylko o najważniejszym: o tym, że zaledwie 17 na 100 bezrobotnych statystycznie licząc ma prawo do czasowego zasiłku dla bezrobotnych a pozostali, w tym szczególnie osoby w wieku 50 plus – nie posiadają takiego prawa i nie maja innego źródła środków niezbędnych do życia. Widać tu ewidentnie znieczulicę, tumiwisizm, ograniczenie moralne urzędników i decydentów mające swoje źródło w ideologii rządu Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej. Sytuacja staje się dramatyczna i nie widać żadnych możliwości powstrzymania zaplanowanego i realizowanego już scenariusza, poza ewentualnym (bardzo mało prawdopodobnym) bardzo licznym, głośnym i spektakularnym protestem społecznym, który jak dotychczas czasem potrafił wyrwać rządzących z letargu samouwielbienia i z poczucia bezkarności, z nieodpowiedzialności.

Są więc dwa problemy: działania zwalczające bezrobocie muszą zostać nakierowane na gospodarkę (tworzenie czy odtwarzanie miejsc pracy) a nie na osoby bezrobotne których aktywność w poszukiwaniu zatrudnienia jak dotychczas rozbija się o brak zapotrzebowania na ich pracę.

Drugi pilny problem – to brak środków do życia trapiący wielu ludzi długotrwale już bezskutecznie poszukujących zatrudnienia, szczególnie z grupy 50 plus. Ten problem wymaga moim zdaniem pilnego wdrożenia jakiegoś nowego doraźnego rozwiązania, bo nie może on zostać rozwiązany ani w ramach zasiłków dla bezrobotnych (z powodu przepisów) , ani też w ramach funkcjonowania ustawy o pomocy społecznej. Istniejące przepisy muszą być pilnie znowelizowane, albo uzupełnione o szczególną, celową pomoc adresowaną do osób długotrwale bezrobotnych aktywnie poszukujących zatrudnienia, które nie mają już lub w ogóle nie miały prawa do zasiłku dla bezrobotnych wynikającego z ustawy o promocji zatrudnienia. Musi powstać na czas kryzysu dodatkowa forma jakiegoś świadczenia dla tej grupy bezrobotnych, być może współfinansowanego z budżetów powiatów czy gmin, gdyż jak to uzasadniałem we wcześniejszym felietonie – pozostawanie w gotowości do podjęcia zatrudnienia wymaga posiadania przez cały czas minimalnych środków do zaspokojenia podstawowych potrzeb bezrobotnego, i w tym sensie zasiłek dla bezrobotnych powinien być przyznawany co miesiąc aż do chwili rzeczywistego zatrudnienia, niezależnie od czasu poszukiwania tego zatrudnienia. Dziś bezrobotni z grupy 50 plus zostali bez środków do życia, porzuceni przez państwo, odtrąceni przez społeczeństwo, zdani wyłącznie na siebie i pomoc swoich ewentualnych bliskich – co z kolei jest formą ukrytego, nielegalnego opodatkowania osób zatrudnionych i emerytów na rzecz utrzymania osób bezrobotnych, od czego się państwo odżegnuje łamiąc przy tym obowiązujące zapisy Konstytucji RP.

Państwo Platformy Obywatelskiej udaje, że nie ma żadnego państwa, nie ma obowiązków, nie ma też żadnej Konstytucji, albo ona "nas nie obowiązuje"…

Odwiedziny: