BLOG PAWŁA ANTONIEGO BARANOWSKIEGO O PRZYCZYNACH I SKUTKACH BEZROBOCIA W CZASIE RZĄDÓW PO (TUSKA), ORAZ INNYCH WAŻNYCH SPRAWACH W OKRESIE 2011 - 2016
MOTTO: UCZCIWY CZŁOWIEK NIE MOŻE DZIŚ MILCZEĆ A MILCZĄCY CZŁOWIEK NIE JEST DZIŚ UCZCIWY.

24/10/2013

Kolejne marnotrawstwo pieniędzy EFS – śliczne kursy „psu na budę”.

Pisałem niedawno o tym, że w okresie 2012/2013 wygaszono prawie całkowicie szkolenia przekwalifikowujące lub uaktualniające kwalifikacje dla osób bezrobotnych z grupy wiekowej „50+”, finansowane z Europejskiego Funduszu Społecznego.

Stało się tak na fali krytyki związanej z efektami ewaluacji, ujawniania się ogromnej nieskuteczności tego programu i jednocześnie jego ogromnych kosztów. Po prostu władza przesadziła z „puszczeniem wszystkiego na żywioł” – cyniczny i zachłanny żywioł biznesowy pod parasolem ochronnym Platformy Obywatelskiej. Być może obawiano się też trochę zbytniego nagłośnienia tej sprawy i reakcji unijnych instytucji kontrolnych lub samego EFS. Nagle znikło wszelkie zainteresowanie szkoleniami dla osób niepracujących za to zaczęły mnożyć się oferty skierowane do osób pracujących i ich pracodawców, szczególnie działających w kilku wybranych branżach.

Co do ewaluacji – zadbano o to, by nie stworzono narzędzi rzeczywistej kontroli efektywności szkoleń bezrobotnych, mających dzięki temu otrzymać szansę trwałego zatrudnienia.
Jeśli przyjmuje się na przykład, że sukces szkolenia następuje wówczas, gdy uczestnik takiego kursu znajdzie w ciągu trzech miesięcy od jego zakończenia jakiekolwiek zatrudnienie, to prowadzi to do absurdu, gdyż nie bada się czy wspomniane zatrudnienie ma jakikolwiek związek z tym kursem czy szkoleniem; związek tematyczny ale i związek przyczynowo-skutkowy. Jeśli np. kobieta pięćdziesięcioletnia ukończy kilkutygodniowy kurs podstaw księgowości, to księgowo po prostu nie jest, nie ma też doświadczenia praktycznego i nie ma na nie szans, gdyż nie uzyskuje żadnego zatrudnienia prawdopodobnie ze względu na wiek (niezależnie od liczby i jakości przebytych kursów). Jeśli w okresie do trzech miesięcy, przymuszona biedą, głodem, podejmie pracę np. sprzątaczki na umowę na czas określony (np. pracę tymczasową) to w myśl zasad ewaluacji szkoleń dotowanych z EFS – kurs odniósł sukces. To, że nie uzyskała pracy choć częściowo związanej z tematem kursu – księgowością (sprzątanie biur działu księgowości w jakiejś firnie – to jednak nie księgowość), że po kilku miesiącach ponownie powróci do rejestru bezrobotnych gdy minie okres jej zatrudnienia tymczasowego – już nikogo nie obchodziło a przecież to w ewidentny sposób świadczy o klęsce, o bezsensowności tak zaprojektowanego szkolenia czy wręcz o skandalicznym marnotrawstwie pieniędzy z funduszy unijnych. Sukces odniosła tu jedynie firma szkoleniowa prowadząca ów projekt; to sukces w sensie finansowym, oraz – w sensie sprawozdawczym – instytucja nadzorująca i pośrednicząca, czyli odpowiedni Wojewódzki Urząd Pracy i Ministerstwo Pracy.

W nowej perspektywie finansowej proceder ten zaczyna się odradzać, powtarzać. Widać tu, że niepowodzenie poprzedniego programu dofinansowania projektów unijnych nie było skutkiem niewiedzy czy braku doświadczeń a świadomie dopuszczonym „przekrętem” mającym jedynie „sprywatyzować” jak najwięcej z dostępnych pieniędzy a w żadnym wypadku nie zmniejszyć bezrobocia, jakie jest przykrywką dla tych działań i daje świetne alibi oszustom, rozgłaszającym na wszystkie strony o swoim zaangażowaniu społecznym i „misji”.
Jedyną różnicą jest dziś to, że oferta nie jest już skierowana bezpośrednio do bezrobotnych.
Dla przykładu; we Wrocławiu aktualnie trwa rekrutacja na kurs podstaw obsługi komputera dla osób z grupy „50+” w tym i osoby w wieku 64 lat niepracujące lecz deklarujące chęć podjęcia pracy. Różnica polega na tym, że projekt ten nie dotyczy Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki priorytetu VI, np. 6.1.1 – w którego ramach organizowane były kursy dla bezrobotnych, a priorytetu IX, mianowicie 9.6 upowszechnianie uczenia się dorosłych; 9.6.2 – upowszechnianie kompetencji osób dorosłych z zakresu ITC. Projekt ten trwa od jakiegoś czasu, cyklicznie „wypuszczając” osoby które dzięki temu po raz pierwszy zetknęły się z komputerem i oprogramowaniem i jakoś to przeżyły, wieszając sobie na ścianie swój certyfikat ECDL w złotych ramkach. Ma on duże zainteresowanie, bo jest dla uczestników absolutnie darmowy.

Czy to ma jakikolwiek związek z bezrobociem?
Wydaje się, że bezpośrednio – nie. Projekt ten nie ma na celu wpływać na stan bezrobocia. Być może firmy szkoleniowe zrozumiały już, że powodem bezrobocia w tej grupie wiekowej nie jest brak kompetencji a po prostu – nastawienie pracodawców by ludzi w tym wieku nie zatrudniać niezależnie od jakichkolwiek okoliczności, no może poza pokrewieństwem i koligacjami rodzinnymi.

Bardzo dobrze, że dba się o rozwój kompetencji tak zwanych „seniorów”, z punktu widzenia społecznego to świetnie, że ktoś taki może dzięki Europejskiemu Funduszowi Społecznemu odkryć całkiem nowe dla siebie obszary życia, choćby poprzez samodzielne korzystanie z komputera jako środka dostępu do informacji, wiadomości itp. Osoby 64-letniej po takim kursie komputerowym i tak dziś nikt nie zatrudni do żadnej pracy, dokładnie tak jak i przed takim kursem. Rozumiem więc, że beneficjentami mają być tu seniorzy posiadający jakieś źródła środków na podstawowe utrzymanie, np. pozostający na utrzymaniu swoich rodzin (dzieci).

Powtórzę tu jednak po raz kolejny: moim zdaniem sytuacja niedoboru powinna powodować koncentrację środków na celach najważniejszych, najtrudniejszych, najpilniejszych. Sytuacja w której są pieniądze na rozwój umiejętności seniorów, na budowę fontann, upiększanie miast, remonty parków miejskich, na wielkie przedsięwzięcia kulturalne dla elity a jednocześnie setki tysięcy bogu ducha winnych osób z powodu systemowej odmowy zatrudnienia walczy o przetrwanie każdego dnia, by jakimś cudem utrzymać dach nad głową, zdobyć schludną odzież i zjeść choć jeden posiłek dziennie – jest sytuacją skandalicznego wypaczenia, wynaturzenia – wywodzącego się z ideologii PO.
Nie czas teraz na "zabawianie" seniorów-emerytów, urozmaicanie im nudnego życia.
Jest teraz czas na stworzenie warunków dla powstania bardzo wielu potrzebnych miejsc pracy i to nie pracy czasowej i dotowanej.
Jest teraz czas na kierowanie gospodarką przez władze publiczne, stwarzające przedsiębiorcom właściwy i jak najbardziej korzystny klimat dla działalności i inwestycji, ale także i nie zapominających o elementarnych potrzebach społecznych.
Jest czas na wielki program szkolenia przedsiębiorców mający uświadomić im niezbędną konieczność przestawienia polityki kadrowej na zatrudnianie osób starszych bo taka jest przyszłość demograficzna Polski i całego świata.
Jest wreszcie najwyższy czas na stworzenie mechanizmu finansowego skłaniającego pracodawców do zatrudnienie osób starszych na wzór mechanizmu PFRON dotyczącego osób niepełnosprawnych.

Jednego nie wolno: milczeć i udawać, że „nie ma problemu”.

Odwiedziny: