Demografowie od jakiegoś już czasu zapowiadają, że badania
statystyczne wskazują na nieuchronne starzenie się społeczeństwa, przez
co należy rozumieć coraz większy udział ludzi starszych w społeczeństwie
a zmniejszanie się liczby ludzi młodych.
Przyznam, że nie uznaję tej „nieuchronności” za dowiedzioną; zawsze
można coś zrobić, aby wpłynąć na strukturę społeczeństwa na taką skalę i
w taki sposób, który zmieni kierunek rozwoju wypadków. Ale pomijając
już to i przyjmując prezentowaną przez demografów wizję, wypada zacząć
się przygotowywać do tego, by tak zmienione społeczeństwo nadal
funkcjonowało poprawnie.
Konsekwencją przewidywanego stanu będzie między innymi i to, że ludzie
starsi będą musieli pełnić coraz większą rolę w gospodarce, w produkcji,
usługach czy zarządzaniu. Skoro będą w przewadze liczebnej ogólnie, w
społeczeństwie – to będą w takiej przewadze przeciętnie także i na rynku
pracy oraz we wszystkich pozostałych sferach aktywności ludzkiej.
Nietrudno zauważyć, że to sytuacja odwrotna do obecnej. By więc odwrócić
dzisiejsze tendencje, trzeba natychmiast podjąć odpowiednie działania;
badania, planowanie oraz realizację, szczególnie że chodzi tu o
konieczność działań długoterminowych.
Dziś ludzie starsi są „w odstawce”. Są lekceważeni, wypychani wręcz
siłą z rynku pracy, głównie poprzez sprzeczną z prawem a tolerowaną
przez władzę odmowę zatrudniania, bez podania powodów. Lawinowo pogarsza
się stan zdrowia ludzi starszych z powodu niesprawności tak zwanej
„ochrony zdrowia”, chronicznego braku pieniędzy na podstawową ochronę
zdrowia – co także łamie podstawową zasadę prawną zawartą w Konstytucji.
Jak widać więc – tendencje są dokładnie przeciwne niż pożądane, bo
przecież w związku z narastającym niżem demograficznym społeczeństwo we
własnym interesie powinno stworzyć warunki do lepszej niż dotychczas
ochrony zdrowia ludzi starszych, jeśli mają oni wziąć na siebie dużo
większe niż dotychczas zadania. Podobnie i z zatrudnieniem: z tego co
powyżej powodu społeczeństwo musi przełamać tendencję do odmowy
zatrudniania osób starszych a wręcz wygenerować tendencję odwrotną, bo
będzie ona i tak nieunikniona w przyszłości. Jak dotychczas nic nie
wskazuje na zrozumienie tego w kręgach władzy, z lubością bawiącej się w
przepychankę Tusk – Kaczyński, PIS – PO, II RP – IV RP i tak dalej.
Tendencja do odrzucania ludzi starszych, swoista „moda na młodość”
nie jest polskim wynalazkiem, to tendencja światowa od wielu lat. Jednak
wielkie społeczeństwa już dawno się z tym uporały, w odniesieniu do
rynku pracy poprzez celowe i długofalowe działania skierowane do
przedsiębiorców, managerów, polityków i administracji. Nie do
bezrobotnych. Po pierwsze, tam rzeczywiście a nie fikcyjnie działa
prawo, w tym zakaz szykanowania i nierównego traktowania obywateli pod
jakimkolwiek względem. W „naszym kraju” też takie prawo obowiązuje, ale
jest przez władzę „liberałów” ignorowane, tak jak i wiele innych zasad
konstytucyjnych; Polska jest państwem bezprawia.
Po drugie – podjęto i przeprowadzono wobec przedsiębiorców wielkie
działania uświadamiające, promocyjne, doradcze, na temat – jak zarządzać
wiekiem pracowników w gospodarce, ale przede wszystkim – promujące
zatrudnianie osób starszych, promujące modę na to. I to jest dobry
kierunek: zatrudnianie osób starszych powinno się stać dowodem
nowoczesności firmy, powodem do chluby i przedmiotem reklamy tej firmy;
odpowiednimi działaniami władza może do tego doprowadzić dość szybko.
Może lecz tego nie robi, bo nie chce. Dziś u nas jeszcze królują „młode,
dynamiczne zespoły”.
W poprzednim tekście pisałem o idei Państwowego Funduszu
Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i ustawie go wprowadzającej.
Okazało się to dość skuteczne, radykalnie polepszając sytuację osób
niepełnosprawnych a bazą do tego okazała się… banalna OPŁACALNOŚĆ.
Polski przedsiębiorca rozumie tylko argument opłacalności i to
przeważnie jedynie w odniesieniu do własnego zysku netto.
Podobnie więc jak w tym przypadku – powinien zostać stworzony fundusz
zasilany z obowiązkowych składek przedsiębiorców, przeznaczony na odszkodowania dla osób starszych którym odmówili oni zatrudnienia
pomimo spełnienia wymogów rekrutacyjnych. Rolę taką mógłby pełnić i
Fundusz Pracy, z tym że należałoby zwiększyć wysokość składki na ten
fundusz i jednocześnie poważnie zredukować wypływ pieniędzy z tego
funduszu na jakieś cele drugorzędne, by posiadane tam środki wystarczały
na finansowanie odszkodowań za brak zatrudnienia. Od płacenia składek
na ów fundusz pracodawca będzie mógł się uwolnić jedynie poprzez
zatrudnienie i utrzymanie odpowiedniego, wyznaczonego przepisami
procentu zatrudnienia osób starszych. Gdy ma „przemawiać” opłacalność to
niechaj istnieje wybór: albo utrzymują osobę starszą płacąc jej
odszkodowanie, albo ją zatrudniają i utrzymuje ona sama siebie a także
zarabia dla pracodawcy.
Jak nie prośbą, to groźbą – tendencja do rugowania osób w wieku
produkcyjnym z grupy tzw. 50 plus z rynku pracy a więc i z życia – musi
zostać odwrócona. Ma to także i wymiar społeczny, cywilizacyjny, bo
pozwoli tym ludziom żyć i poprawnie funkcjonować w społeczeństwie.
Obecna tendencja eksterminacyjna, rugująca tych ludzi z pracy i z życia –
jest na wskroś barbarzyńska, nie ma nic wspólnego z liberalizmem, tak
jak i nie ma nic wspólnego z kapitalizmem, katolicyzmem czy
solidarnością społeczną.